niedziela, 17 października 2021

Książki z podróży #3

Dziś kolejna odsłona książek, które przywiozłam z moich małych wojaży...

Swego czasu, wracając z jednej z górskich wypraw, postanowiliśmy w drodze powrotnej do domu zwiedzić Muzeum Auschwitz-Birkenau. Na zwiedzanie tego muzeum trzeba zarezerwować sobie kilka ładnych godzin. Zwiedzanie wyłącznie z przewodnikiem w kilkuosobowych grupach. My na zabranie naszej grupy i zwolnienie się przewodnika czekaliśmy ok 20 minut. To była wstrząsająca, ale potrzebna lekcja historii.

Korzystając z okazji nie mogłam nie nabyć kilku publikacji. Tym razem Gideon Greif, „…płakaliśmy bez łez…” Relacje byłych więźniów żydowskiego Sonderkommando z Auschwitz.

To nie jest lektura ani łatwa, ani lekka. Wręcz przeciwnie. To wstrząsające świadectwa ludzi, którzy zostali zmuszeni do udziału w ludobójstwie na masową skalę. Czy mogli coś zrobić, aby ocalić te setki tysięcy istnień ludzkich? Nie! Niczego nie mogli zrobić, przecież też byli więźniami obozu koncentracyjnego! Czy mogli się zbuntować? Szanse powodzenia były marne, ale jednak ten jeden jedyny raz spróbowali! Doskonale zdawali sobie sprawę, że upadek Niemiec zbliża się coraz szybciej, a wtedy czekała ich pewna śmierć. Niemcy nie pozwolą, aby świadkowie ich zbrodni zostali przy życiu! Jak? Jak mogli to wytrzymać? Jak mogli zgodzić się na taką pracę? A cóż innego mogli zrobić?! Zresztą każdego dnia budzili się ze świadomością, że może dziś to oni zostaną zlikwidowani. Ale mieli jeden cel – dać świadectwo, ocalić od zapomnienia, powiedzieć światu, co tak naprawdę działo się w Auschwitz i jak wyglądał Holokaust.

Zabrzmi to strasznie, ale Niemcy byli doskonale zorganizowani. Tak zaplanowali cały proces ludobójstwa, aby był jak najbardziej wydajny. A Sonderkommando bardzo często i tak pracowało na dwie zmiany! Wszystko było skrupulatnie zaplanowane, a do obsługi całego przedsięwzięcia potrzeba było niemało ludzi. Tu każdy miał swoje ściśle określone zadanie. Jedni pilnowali, aby ludzie przeznaczeni do gazu rozebrali się, inni te rzeczy sortowali i ładowali na samochody, inni prowadzili ludzi do komory gazowej, jeszcze inni wynosili z tej komory ciała, inni wyrywali złote zęby i koronki, inni obcinali kobietom włosy, inni zdejmowali całą biżuterię, a jeszcze inni protezy, inni ładowali ciała do windy, jeszcze inni na specjalne nosze, a jeszcze inni wkładali ciała do krematoryjnych pieców, inni sprzątali komorę gazową, aby była gotowa na przyjęcie kolejnych ludzi nie wzbudzając w nich żadnych podejrzeń. Wstrząsające! A jednak wydarzyło się naprawdę.

Dlaczego ci, którzy zostali zmuszeni (celowo to podkreślam, bo do pracy w Sonderkommando nikt nie zgłosił się na ochotnika) do pracy przy komorach gazowych i w krematorium, a którzy ocaleli przez całe lata ukrywali ten fakt? Czyżby czuli się winni? Czyżby czegoś się obawiali? I tu perfidność Niemców zostaje obnażona ponownie. To oni, mordercy odpowiedzialni za Holokaust po wszystkim próbowali uczynić współodpowiedzialnymi swoje ofiary! Przecież to ludzie z Sonderkommando okłamywali tych, którzy zmierzali do komory gazowej. To oni ich uspokajali. To oni ich ponaglali. To oni wpychali ich do komór. To oni ryglowali drzwi. To oni później usuwali ciała i zacierali ślady.

Jak to się stało, że niektórzy członkowie Sonderkommando zostali przy życiu? Udało im się! Armia Czerwona zbliżała się szybciej, niż przypuszczano i to ich uratowało. Niemcy zaczęli w popłochu i chaosie ewakuować obóz i to była dla nich szansa, aby wtopić się w tłum innych więźniów i razem z nimi opuścić obóz. Ale to nie koniec ich męczarni, ponieważ to oznaczało, że przed nimi długa droga – droga śmierci. A celem tego marszu jest kolejny obóz koncentracyjny. Jednak członkowie Sonderkommando tym razem byli w nieco lepszej sytuacji, co wzbudzało pewne podejrzenia wśród strażników. Dlaczego? Ano dlatego, że byli o wiele lepiej ubrani, niż pozostali więźniowie. Mieli dostęp do ubrań po ofiarach, stąd mogli mieć na sobie nawet kilka warstw odzieży. Wyglądali dość … zdrowo. Tak, członkowie Sonderkommando, mimo tego, że byli więźniami obozu koncentracyjnego nie cierpieli głodu. Niepisana umowa była taka, że całą żywność, którą pozostawili w rozbieralni ludzie idący na śmierć mogą zabrać ze sobą. Oprócz tego dostawali standardowe obozowe racje żywnościowe. Czasem te racje obozowe były jedynym źródłem ich pożywienia, ale bywały i takie okresy, w których przychodził transport za transportem, a wtedy na brak żywności nie mogli narzekać. Co nie zmienia faktu, że nadal byli więźniami i nic, nawet praca w Sonderkommando nie chroniła ich przed sadyzmem SS-manów. Byli tak samo bici, poniżani, upokarzani.

Byli w piekle. Przeżyli to piekło. I opowiedzieli o tym światu…




Tę książkę przywiozłam z innej wyprawy. Podlasie. To miejsce, do którego wracamy z ogromną chęcią...

Barbara Goralczuk, "Nadzieja aż po horyzont". Tę książkę kupiłam jako pamiątkę zwiedzając Skansen Architektury Drewnianej Ludności Ruskiej Podlasia w Białowieży.

Zainteresowała mnie tematyka bieżeństwa mieszkańców Podlasia. Ta książka to nie dokument podlaskich uchodźców, to historia pewnej rodziny opowiedziana po latach przez jedną z głównych bohaterek. Nic zatem dziwnego, że treść jest bardzo osobista. Pierwszoplanowym bohaterem jest rodzina Filipiuków, a dokładniej Maria, jej syn Roman oraz najmłodsza córka Kasia. Opowieść o tułaczce tej trójki przepełniona jest emocjami, trochę naiwną narracją oraz dość dokładnymi opisami wieloletniej wędrówki.

Jest połowa sierpnia 1915 roku. Wojsko niemieckie coraz bardziej przesuwa się na Wschód zmuszając armię rosyjską do odwrotu. Rozpoczyna się agitacja ze strony rosyjskiej nawołująca ludność do ucieczki w bezpieczniejsze miejsce, czyli w głąb Imperium Rosyjskiego. Zachętą do opuszczania swoich gospodarstw oraz zniszczenia tego, czego nie zdołają zabrać ze sobą są obiecywane odszkodowania oraz wsparcie finansowe na rozpoczęcie życia również po powrocie. Tymczasem do guberni grodzieńskiej, której mieszkańcami była rodzina Filipiuków w zastraszającym tempie zbliża się wróg nie znający litości dla nikogo. Tym wrogiem jest oczywiście armia niemiecka. Aby zachować życie i wspomóc Imperium w walce trzeba zastosować taktykę spalonej ziemi. Wróg nie może zastać niczego, co pomoże mu zregenerować siły, zapełnić brzuchy i walczyć dalej. Zaczyna się masowy exodus, chaos, choroby i niezliczone zgony. Z jednej strony ludzie zmuszeni są uciekać nie wiadomo dokąd, z drugiej przetrzymywani są w drodze, bo transporty wojskowe mają oczywiście pierwszeństwo w tej nadzwyczajnej sytuacji. Po głowie Marii i jej jeszcze żyjącego męża, Antoniego, tłuką się myśli o powrocie, a w sercu pełno wątpliwości. Obserwując co się dzieje dookoła dochodzą do wniosku, że lepiej chyba wracać. Śmierć czeka wszędzie, a jak umierać to najlepiej u siebie. Nie zdążyli zrealizować swojego zamiaru. Antoni umiera w trakcie ewakuacji. Od tej pory zaczyna się walka o przetrwanie.

Czytając tę książkę byłam pod wrażeniem Marii. Będąc prostą kobietą, która nigdy zbyt daleko od swojej wsi nie wyjeżdżała potrafiła doskonale odnaleźć się w nowej sytuacji. Czy to będąc w Kazaniu, czy w Jekaterynburgu, czy w Czelabińsku, czy w Michałowce. Potwierdza się znana prawda, że jeżeli życie zmusi Cię okaże się, że drzemią w Tobie siły, o istnieniu których nawet sam siebie nie podejrzewałeś. Najlepiej im było w Michałowce, bo choć też mieszkali u obcych, to w otoczeniu bliskim ich sercu, na wsi. Mogli choć trochę poczuć się jak u siebie, wszak całe swoje życie żyli z ziemi. Gdybyż u nich była taka ziemia jak tu, nad Donem, a nie te piaski …. Nawet dawało się wyczuć lekką zazdrość. Historia tej trójki pokazuje ilu życzliwych i serdecznych ludzi spotkali na swojej drodze. Dziękowali Bogu, że na świecie jest tylu dobrych ludzi, dzięki którym mogą znaleźć choć trochę ukojenia w swoim nieszczęściu i wymuszonej przez wojnę tułaczce. Jednak los nie zawsze się do nich uśmiechał. Pierwsza wojna światowa zbliżała się do końca, w Rosji wybuchła rewolucja, obalono i stracono cara i rozpoczęła się wojna domowa. Jak życie pokazało wojna domowa to chyba najgorsza wojna jaka może się wydarzyć. Brat walczy przeciwko bratu. W wyniku chaosu, zawieruchy i braku wiedzy ludzie nie rozumieją, kto teraz jest wrogiem, a kto nie. Gubią się, których ewentualnie popierać, a których nie. Maria daleka jest od tych rozważań i dylematów. Ma przed sobą jeden cel – wrócić do swojej guberni grodzieńskiej. Jak umierać to u siebie, jak żyć dalej to bez tułaczki po obcych ludziach. Maria mimo licznych zawirowań osiągnęła swój cel i w 1919 roku, po czteroletnim tułaniu się najpierw po Imperium Carskim, a później po Rosji Bolszewickiej znowu była w swojej wiosce, w Mokrem na Podlasiu.

Taką właśnie książką debiutowała Barbara Goralczuk, wnuczka Katarzyny Filipiuk, która jako trzynastoletnia dziewczynka musiała pożegnać się ze swoim domem, z tym co znała i kochała i wraz z rodzicami udać się w nieznane.

Niestety mimo ciekawego tematu i dobrze skonstruowanej opowieści przyjemność czytania odbierały mi dość liczne literówki, spacje w nieodpowiednich miejscach lub ich brak, a nawet błędy ortograficzne.





I ostatnia pamiątka na dziś. Tomik wierszy Marii Konopnickiej

Wypoczywając na Podkarpaciu korzystaliśmy zarówno z uroków pięknej i oszałamiającej przyrody, jak i z pobliskich atrakcji turystycznych historyczno-literackich. Gdy wybraliśmy się do Krosna nie mogliśmy nie odwiedzić i Żarnowca. Dlaczego? Dlatego, że właśnie w Żarnowcu znajduje się muzeum biograficzne Marii Konopnickiej. To właśnie ten dworek Konopnicka otrzymała w 1903 roku z okazji 25-lecia pracy twórczej w darze narodowym. Konopnicka mieszkała we dworku od wiosny do jesieni. Zimę spędzała najczęściej poza Polską. Po jej śmierci we dworku została jedna z jej córek, Zofia Mickiewiczowa, a z kolei po jej śmierci... historia zatoczyła koło. Zofia dworek ofiarowała ... narodowi polskiemu. Zgodnie z jej testamentem dworek wrócił do Polaków.

Przed spotkaniem z przewodnikiem obejrzeliśmy wystawę, która pokazuje Konopnicką nie tylko jako pisarkę czy poetkę, ale też jako podróżniczkę. Muszę przyznać, że zwiedzanie tego dworku było samą przyjemnością. Znowu było bardzo kameralnie, bo oprócz nas była jeszcze tylko jedna para. Pani przewodnik też się spisała. Oprowadziła nas po dworku przybliżając nam ciekawostki związane i z samą Konopnicką, a także z innymi jego mieszkańcami.






A w wierszach Konopnickiej zaczytywałam się i w Magurskim Parku Narodowym w takich oto okolicznościach przyrody...






czwartek, 14 października 2021

monika olga shop #3

Wirtualny pchli targ!
Porcelana, ceramika, książki, dekoracje, tekstylia... Zapraszam do zakupów :) 

Kubek do grzańca. Stan bardzo dobry. Wysokość 9 cm. Średnica 7,5 cm. Dostępne 2 szt.
Cena - 8 zł za sztukę - dostępne



Porcelanowa filiżanka ze spodkiem marki DUKA. Wysokość filiżanki 8 cm. Stan bardzo dobry.
Cena - 15 zł za sztukę - dostępne 2 szt.




Kieliszki ze szkła. Z bardzo solidnego szkła :) Czasem używałam ich jako pucharków do lodów. Wysokość całkowita 16 cm. Stan bardzo dobry.
Cena - 12 zł za sztukę - dostępne 2 szt.





Przepiękne kieliszki na wysokiej nóżce z ozdobnym grawerem. Wysokość całkowita 17,5 cm. Średnica 7 cm. Stan bardzo dobry. Posiadam 4 szt. tych kieliszków.
Cena - 19 zł za sztukę - dostępne





Kieliszki do szampana! Nim się obejrzymy przydadzą się w sylwestrową noc :) Wysokość całkowita 8,5 cm. Średnica 7 cm. Dostępnych 6 szt. Stan bardzo dobry.
Cena - 12 zł za sztukę - dostępne




Najlepszy sposób na szybką i tanią metamorfozę mieszkania? Wymiana akcesoriów meblowych. Tym razem gałki meblowe - czarne drewno z aluminiowymi elementami. Średnica 2,5 cm. Wysokość 2,5 cm. Stan bardzo dobry.
Cena - 2,50 zł za sztukę - dostępnych 6 szt.







Serwetnik biały z dekoracyjnym sercem i rantem w kolorze postarzanego brązu. Stan bardzo dobry.
Długość 11,5 cm Szerokość 5 cm Wysokość 8 cm
Cena - 12 zł - dostępne




Pojemnik na miód. Używany sporadycznie. Stan bardzo dobry. Marka home&you. Średnica 8cm, wysokość 10 cm.
Cena - 12 zł - dostępne




Ben Creed, Miasto duchów. Wydanie z 2021 roku. Okładka miękka. Stan bardzo dobry.
Cena - 19 zł - dostępne



Tarryn Fisher, Ciemna strona. Wydanie z 2017 roku. Okładka miękka ze skrzydełkami. Stan bardzo dobry. Na tylnej okładce wewnątrz podpisana.
Cena - 19 zł - dostępne



Michele Fitoussi, Ostatni zamyka drzwi. Wydanie z 2004 roku. Okładka miękka. Stan dobry. Widoczne ślady zagięcia na kilku stronach.
Cena - 17 zł - dostępne



Agnieszka Pruska, Spadkobierca. Wydanie z 2018 roku. Okładka miękka. Stan dobry.
Cena - 19 zł - dostępne



Kieliszki do jajek 2 szt. Stan bardzo dobry.
Cena - 16 zł za komplet - dostępne


Hanna Cygler, Po cudze pieniądze. Wydanie z 2020 roku. Okładka miękka ze skrzydełkami. Na grzbiecie widoczne ślady użytkowania (marszczenie).
Cena - 15 zł - dostępne




Hanna Cygler, Nowe niebo. Wydanie z 2018 roku. Okładka miękka ze skrzydełkami. Na grzbiecie widoczne ślady użytkowania (marszczenie).
Cena - 15 zł - dostępne




Hanna Cygler, W cudzym domu. Wydanie z 2020 roku. Okładka miękka ze skrzydełkami. Na grzbiecie widoczne ślady użytkowania (marszczenie).
Cena - 15 zł - dostępne




Bernard Minier, Siostry. Wydanie z 2019 roku. Okładka miękka ze skrzydełkami. Na grzbiecie widoczne ślady użytkowania (marszczenie).
Cena - 15 zł - dostępne




Ozdoba w klimacie morskim – muszle w drewnianej ramce.
Wymiary ramki – 15x16. Stan bardzo dobry.
Cena – 10 zł - dostępne


Wunsiedel Bavaria Porzellan. Porcelana bawarska Wunsiedel. Dzbanek o całkowitej wysokości 26 cm w delikatny kwiatowy wzór. Stan bardzo dobry.
Cena 45 zł - dostępne






Sosjerka z porcelany bawarskiej Eschenbach kremowa z ozdobnym z złoceniem.
Stan bardzo dobry. Bez uszkodzeń.
Cena - 40 zł - dostępne





Audiobook Carla Montero, Szmaragdowa tablica
Wydawnictwo REBIS. Audiobook na dwóch płytach CD. Ponad 23 godziny nagrania. Stan bardzo dobry.
Cena - 20 zł - dostępne





Tana French i "Z dala od świateł". Wydanie z 2021 roku. Okładka miękka ze skrzydełkami. Książka niezniszczona. Można kupić na prezent :)
Cena - 20 zł - dostępne




Alicja Minicka i "Morderstwo w Miłowie". Wydanie z 2012 roku. Okładka miękka. Książka niezniszczona, a więc spokojnie można ją kupić także na prezent.
Cena - 10 zł - dostępne




Lucinda Riley i cykl Siedem sióstr. "Siostra słońca". Wydanie z 2020 roku. Okładka twarda. Książka niezniszczona. Można kupić na prezent :)
Cena - 22 zł - sprzedane




Luis Montero Manglano i Muzeum luster. Wydanie z 2020 roku. Okładka miękka ze skrzydełkami. Książka niezniszczona.
Cena - 20 zł - dostępne




Ceramiczny komplet do kawy/herbaty sygnowany Tradition in Steingut Handarbeit. Komplet dla sześciu osób, w którego skład wchodzi 6 filiżanek ze spodkami, 6 talerzyków deserowych, dzbanek i mlecznik.
filiżanka ze spodkiem - 19 zł za sztukę - dostępne
talerzyk deserowy - 14 zł za sztukę - dostępne
dzbanek - 40 zł - dostępne
mlecznik - 28 zł - dostępne







Dzbanek, cukiernica i mlecznik o kształtach mniej oczywistych? Kwadraty od marki flo. Dzbanek o wymiarach 11x11x12,5, mlecznik o wymiarach 7x7x8, cukiernica o wymiarach 9x9x8.
dzbanek - 35 zł - dostępne
mlecznik - 28 zł - dostępne
cukiernica - 28 zł - dostępne






Piękna porcelana bawarska!
Filiżanka ze spodkiem - 19 zł (dostępne 4 szt.) - dostępne
Talerzyk deserowy - 14 zł (dostępnych 6 szt.) - zostały 4 szt.



Nie starocie, ale też ładne :) Filiżanka ze spodkiem marki home and you. Filiżanka o średnicy 8 cm i wysokości 8,5 cm, spodek od filiżanki o średnicy 15 cm.
Cena - 12 zł - dostępne




Szklany pojemnik na cytrynę. Podstawka o średnicy 9 cm, wysokość pokrywki 8 cm.
Cena 8 zł - dostępne


Otulacze na książkę! Taki otulacz zmieści książkę o wymiarach max 15x21 cm o grzbiecie 4 cm (książka ok 500-600 stron). Z dwiema wewnętrznymi zakładkami, które dobrze przytrzymują książkę. Otulacz posiada także wszytą tasiemkę, która spełnia rolę zakładki (jeśli ktoś potrzebuje dwie zakładki to może po prostu tasiemkę podzielić na dwie części).

Otulacz z tkaniny bawełnianej usztywnionej po obu stronach.
Cena - 25 zł - dostępne







A to już otulacz nieusztywniony, ale z tkaniny wodoodpornej.
Cena - 35 zł - dostępne






Allie Reynolds i "Rozgrywka". Wydanie z 2021 roku. Okładka twarda. Książka niezniszczona, a więc spokojnie można ją kupić także na prezent.
Cena - 19 zł - dostępne




Jakub Małecki i "Ślady". Wydanie z 2016 roku. Książka byłaby niezniszczona, gdyby nie załamanie na tylnej okładce, a więc widoczne ślady użytkowania.
Cena - 15 zł - dostępne


Piotr Tymiński i "Wołyń. Bez litości". Wydanie z 2017 roku. Okładka miękka ze skrzydełkami. Na okładce widoczne ślady użytkowania.
Cena - 10 zł - dostępne




Ozdobne kule. Sztuczna roślina. Średnica ok. 12 cm. Kolor zielony i jasnozielony. Stan bardzo dobry.
Cena 8 zł za sztukę – dostępne 2 szt.



Kubek do herbaty z zaparzaczem marki aTab. Wysokość 10 cm. Średnica 8,5 cm. Stan bardzo dobry.
Cena - 15 zł - dostępne