czwartek, 30 września 2021

Kino #28

„Wichry Kołymy” to produkcja belgisjko-francusko-niemiecko-polska, która premierę miała w 2009 roku. Reżyserem jest Marleen Gorris, która za każdym razem podkreślała, że to nie jest zmyślona historia, a historia, która wydarzyła się naprawdę. Eugenia Ginzburg (to ona jest główną bohaterką) to człowiek z krwi i kości. I chyba to jest w tym wszystkim najstraszniejsze… to jest historia autentyczna, a Eugenia Ginzburg jest jedną z milionów ofiar wielkiego terroru…




Rok 1937. To rok wielkich czystek. To czas, w którym nikt nie może być pewien jutra. To czas, w którym nikt nie może być pewnym nikogo, nawet najbliższych. To czas, w którym nikt i nic nie potrafi uchronić przez nieuniknionym. Wystarczy, że znalazłeś się na liście NKWD. Dlaczego? Pod jakim zarzutem? Nieważne. Ważne, że zostałeś zdefiniowany jako wróg ludu!

Takim wrogiem ludu w 1937 roku stała się Eugenia Giznburg (wspaniała rola Emily Watson). Wykładowczyni literatury rosyjskiej na kazańskim uniwersytecie. Komunistka. Żona komunisty – Pawła Aksionowa, który nie był jedynie szeregowym członkiem partii. Na nic się to nie zdało w kluczowym momencie. Ba, Paweł jako czołowy komunista doskonale wiedział, jak postąpić po aresztowaniu żony – od wroga ludu trzeba się jak najszybciej odciąć. Choć i to nie daje gwarancji, że zyskało się spokój i bezpieczeństwo.

Cóż zawiniła Eugenia? Otóż nie skrytykowała publicznie innego wroga ludu, pracownika tegoż uniwersytetu. Mało tego! Postanowiła działać w jego sprawie i wyjaśnić tę straszliwą pomyłkę. Tym samym wydała na siebie wyrok. Gdy zorientowała się w sytuacji było już za późno. Więzienie, tortury, proces. W końcu wyrok. Dziesięć lat łagru i zesłanie do Kołymy. To straszne, a jednak w pierwszej chwili Eugenia wręcz popłakała się ze szczęścia. To nie wyrok śmierci. Choć dla jednych dziesięć lat katorgi z wyrokiem śmierci jest jednoznaczny.

Kołyma. To tutaj doświadczyła bestialstwa, upodlenia, głodu, brudu, pracy ponad siły. Łagrowa rzeczywistość to było piekło. Ale… ale nawet w tym piekle wydarzył się cud. Uczucie. Najpierw nieśmiałe, a później niezwykle silne. W łagrze był osadzony niemiecki lekarz, dr Anton Walter (w tej roli niesamowity Ulrich Tukur). To on stał się aniołem stróżem Eugenii. Kiedy ich związek został zdemaskowany zarówno on, jak i ona ponieśli tego konsekwencje. Naczelniczka Zimmermann (w tej roli Maria Seweryn) nie znała litości. Ale ich uczucie okazało się na tyle silne, aby stawić czoła wszelkim przeciwnościom, a gdy zostali z łagru zwolnieni… rozpoczęli wspólne życie.




Na zakończenie chciałabym wspomnieć, że Eugenia Giznburg jest matką Wasilija Aksionowa. Aksionow po pewnym czasie otrzymał od władz pozwolenie, aby dołączyć matki w Magadanie, gdyż Giznburg właśnie tam została skierowana na bezterminowe osiedlenie. A Wasiilij Aksionow po latach napisał wspaniałą „Moskiewską sagę” w trzech tomach.

Tom I. Pokolenie zimy

„Pokolenie zimy” to powieść historyczna bardzo mocno osadzona w realiach Związku Radzieckiego lat 1925-1937. Pierwszy tom sagi obejmuje właśnie ten okres. Jaki on był? Dynamiczny, niepewny, nieokreślony. To był czas ostatecznej walki klasowej i tępienia wrogów narodu, którzy bezustannie czyhali na stabilność państwa tak bardzo dbającego o swoich obywateli, o swoich prawdziwych obywateli, wiernych towarzyszy nie szczędzących wysiłku na budowę kraju pod wodzą Józefa Stalina.

W tej całej zawierusze jakimś cudem uchowała się inteligencka rodzina Gradowów. I właśnie na przykładzie tejże rodziny autor pokazał różnorodność społeczeństwa, które było niczym mozaika.

Borys Gradow, nestor rodu Gradowów, szanowanych chirurgów i jego żona Mary Wachtangowa, temperamentna Gruzinka kojąca wszelkie trudne chwile muzyką Chopina, stworzyli w Srebrnym Borze namiastkę starego, normalnego świata. Świata, którego już nie ma. Świata, który został zniszczony przez rewolucję w 1917 roku. Młodsze pokolenie Gradowów to Nikita, Kirił i Ninka.

Nikita, najstarszy syn, to błyskotliwy wojskowy wspinający się po szczeblach kariery coraz wyżej i wyżej. Po uszy zakochany w swojej żonie Weronice. Tylko od czasu do czasu dręczy go koszmar Kronsztadu, kiedy strzelał do swoich wojskowych współbraci, marynarzy. Cóż z tego, że wtedy właśnie tak trzeba było. Nikita przecież jest wojskowym. Wojskowym lojalnym wobec swoich zwierzchników. Otrzymał rozkaz i musiał go wykonać. A koszmar powraca wciąż i wciąż. Przyszedł rok 1937 i Nikita też stał się wrogiem narodu. Miotła rewolucji i wielkich czystek zmiotła na Łubiankę także jego. Czym sobie na to zasłużył? Kto na niego doniósł? Czyżby przyjaciel, który tak nagle zjawił się po latach milczenia?

Kirił, młodszy syn, to inteligent-dogmatyk, tłumaczący ludziom pracy na czym polegają kolejne etapy rewolucji. Zawsze wiernie kroczący drogą wytyczoną przez partię bolszewicką. Tylko jeden jedyny raz zdobył się na odwagę i postąpił wbrew procedurze. Ochronił nasienie kułackie przez wywózką do Kazachstanu. I tak Kirił wraz z szaloną Cylą Rozenblum zostali rodzicami Mitii. Kirił także znalazł się na Łubiance. A gdy Kirił Gradow został zdemaskowany jako wróg ludu, Cecylia Rozenblum powinna potępić swego ślubnego i złożyć samokrytykę. Tak należało postąpić. Odciąć się od wroga ludu i pracować ze zdwojoną siłą na chwałę Związku Radzieckiego. Nic z tego. Cyla zaskoczyła wszystkich. Prawda i miłość wzięły górę.

Nina, najmłodsze dziecko Borysa i Mary, najbardziej niepokorne. Jej wybryki wszyscy tłumaczyli jednym stwierdzeniem – awangardowa artystka. Ta Ninka, w młodości zapalona trockistka, szukająca wrażeń i emocji miała więcej szczęścia, niż jej bracia. Dlaczego NKWD akurat ją zostawiło w spokoju, podczas gdy jej braci torturowano w więzieniu śledczym?

Aksionow znakomicie oddał klimat tamtej Rosji i zobrazował życie w kraju, w którym szalało NKWD. Przede wszystkim ten wszechogarniający strach. Nocne pukanie do drzwi nigdy niczego dobrego nie zwiastowało. I to nasłuchiwanie. Na którym piętrze zatrzyma się winda? Czy zapukają do moich drzwi czy do drzwi sąsiada? Czy tym razem to ja będę mieć szczęście i otrzymam w prezencie jeszcze jeden dzień? I ten ostracyzm i potępienie. I to błyskawiczne wymazywanie ludzi z życia publicznego. Dziś człowiek jest, jutro go nie ma. Nikt nie pyta co się stało. To zbyt niebezpieczne. Każdy udaje, że człowieka nigdy nie było. Tak trzeba. Najgorsze w tym wszystkim było to, że każdy w dowolnej chwili mógł okazać się wrogiem narodu, którego należy zniszczyć. Nawet jeżeli oskarżenie było absurdalne. Dziś towarzysz, jutro wróg. Niekończąca się niepewność i podejrzliwość: czy to pytanie nie było prowokacją? Czy to zachowanie nie sugerowało, że moja kolej wkrótce nadejdzie?




Tom II. Wojna i więzienie

Tym razem zostajemy przeniesieni do drugiej połowy 1941 roku. Układ sił uległ diametralnej zmianie. Wczorajsi sojusznicy dziś są wrogami i odwrotnie. III Rzesza napadła na ZSRR. Armia Czerwona w panice! Nie jest w stanie przeprowadzić żadnej sensowej operacji. Sytuacja jest fatalna. Całe społeczeństwo zaangażowane jest w obronę swojego kraju. Lekarze niezależnie od stanowiska, profesji i wieku są odtąd lekarzami walczących żołnierzy. Razem z nimi wyruszają na front. Na front z Dworca Białoruskiego wyruszył i Sawwa Kitajgorodski żegnany przez ocalałych Gradowów. Czy uda mu się szczęśliwie wrócić do swojej żony, charyzmatycznej poetki, Niny? Czy będzie jeszcze tulił w ramionach swoją jedyną córeczkę, Lenkę? Czy będzie mu dane po raz kolejny stanąć przy jednym stole operacyjnym ze słynnym profesorem medycyny Borysem Gradowem, który prywatnie jest jego teściem?

Armia Czerwona zmaga się z niejednym problemem. Z jednej strony nie posiada odpowiedniego wyposażenia, z drugiej zaś – pozbawiona jest całej wyższej kadry dowódczej. Kto tych chłopaków ma poprowadzić do natarcia? Samo mięso armatnie nie wystarczy, kiedy bezmyślnie miliony młodych obywateli będzie posyłanych na pewną śmierć. Zasoby ludzkie przecież w końcu się wyczerpią. Chociaż dla tych chłopaków czasem lepiej zginąć na polu walki, niż dostać się do niewoli. Przecież w rozumieniu przywódców politycznych każdy jeniec to zdrajca. Jak wróci do swoich to od razu kula gwarantowana. To był wielki dramat rzeszy zmobilizowanych młodych Rosjan. Ale dano im wybór, a dokładniej taki wybór zapewnił im gen. Andriej Własow, który krążył po niemieckich obozach jenieckich i wzywał wziętych do niewoli żołnierzy Armii Czerwonej do wstąpienia do nowej armii – Rosyjskiej Armii Wyzwoleńczej (ROA). Przecież tak naprawdę walczą nie z tym wrogiem. Wrogiem jest Stalin, który już wydał na nich wyrok. Kolaboracja z Niemcami to nie zdrada kraju. To możliwość walki o swój kraj. Z tej możliwości skorzystał Mitia Sapunow, przyszywany wnuk Borysa i Mary Gradowów. Jak na tę wieść zareagowaliby dziadkowie? Przede wszystkim jak zareagowałby przybrany ojciec, Kirił, po którym słuch zaginął w 1937 roku? I czy może wstąpić do ROA i walczyć u boku armii hitlerowskiej wiedząc, że jego przybrana matka, Cecylia Rozenblum, jest Żydówką?

Armii Czerwonej brakuje jednak przede wszystkim generałów. Czy naprawdę trzeba było przeprowadzać aż tak wielką czystkę wojskowych w 1937 roku? Wyimaginowany spisek wojskowy zemścił się teraz z podwójną siłą. Koniecznie trzeba ruszyć do łagrów i wyciągać tych, którzy jeszcze ocaleli. Potrzeba doświadczonych wojskowych, którzy będą w stanie walczyć z wojskiem niemieckim. To czas, kiedy ważniejsi są zawodowi wojskowi, a nie czekiści. Takiego wyzwolenia i rehabilitacji doczekał Nikita Gradow, a wraz z nim jego żona, piękna generałowa, Weronika. Nikita po nieoczekiwanym zwrocie akcji rzucił się w wir pracy. Wszak trzeba walczyć z wrogiem. Trzeba walczyć o swój kraj. Tak jakby nie było przesłuchania, łagru, głodu, wyczerpania, śmierci czającej się na niego każdego dnia. Zupełnie jak przed pamiętnym i tragicznym dla niego rokiem 1937 piął się po szczeblach wojskowej kariery. Ten, kto wczoraj uważał go za wroga narodu i to szczególnie niebezpiecznego dziś wręcza mu nominację na marszałka Armii Czerwonej! Tylko, że życie Nikity będzie już złamane na zawsze. Tak jak życie Weroniki. Ich małżeństwo nie przeszło próby łagrowej. Nie potrafili po tym wszystkim wrócić do normalności. I tak jak obecne życie Nikity wypełnione było pracą i naradami wojskowymi, Weronika snuła się po moskiewskich ulicach samotna, upokorzona, odsunięta na dalszy plan. Musiała pogodzić się z tym, że Nikita już nigdy do niej wróci. Na froncie ma drugą, nieoficjalną żonę. To do niej wraca co noc.

Pozostali Gradowowie znajdują nadal dość bezpieczną przystań w Srebrnym Borze. Może choć ktoś i coś ocaleje z tej przeklętej wojny…

W powieści nie brak i wątków polskich, co bardzo mnie zaskoczyło. Aksionow otwarcie przedstawia swoje zdanie na drażliwe tematy polsko-rosyjskie, a które okazuje się dość gorzką samokrytyką. Zbrodnia katyńska, której dokonali oprawcy radzieccy. Nieudzielenie wsparcia powstańcom warszawskim. Utrudniane udzielenia takowej pomocy innym sojusznikom. Pacyfikacja oddziałów Armii Krajowej. Czy tak właśnie zachowuje się sojusznik? Czyżby Polska nie mogła liczyć na przywileje należne sojusznikom?




Tom III. Więzienie i pokój

Autor ponownie zaprosił nas do życia wielopokoleniowej, inteligenckiej rodziny Gradowów. Ta część sagi należy zdecydowanie do Borysa Czwartego, syna Nikity i Weroniki, wnuka Borysa Trzeciego. W tej części także nestor rodu otrzymał w końcu szansę zrehabilitowania się za rok 1925. Niezmiennie i tym razem perypetie dobrze nam już znanych bohaterów autor ukazał na tle ważnych wydarzeń historycznych.

Koniec II wojny światowej powinien rozpocząć okres długo wyczekiwanego i upragnionego pokoju. I dla niektórych mieszkańców globu właśnie tak było. Niestety nie dla wszystkich. Po zakończeniu konfliktu zbrojnego rozpoczęła się nowa wojna. Zimna wojna, która oddzieliła Związek Radziecki od reszty świata żelazną kurtyną. Rosjanie odetchnęli z ulgą, że Wielka Wojna Ojczyźniana zakończyła się. Mało tego! To właśnie Armia Czerwona niosła wolność całej Europie i całemu światu. Gdy żelazna kurtyna opadła ludzie po obu jej stronach wracali do normalności. Normalnością dla mieszkańców Związku Radzieckiego był strach, strach i jeszcze raz strach. Przed czym? Przed donosem, przed prowokacją, przed oskarżeniem o działanie na szkodę partii i kraju, przed oskarżeniem o szpiegostwo, przed aresztowaniem, przed zesłaniem do łagru. A młode pokolenie?

A młode pokolenie chciało w końcu cieszyć się swoją młodością, wolnością i życiem. Tak po prostu. Ale jak tu cieszyć się młodością, wolnością i życiem kiedy tak trudno zapomnieć o wojennych koszmarach? Kiedy droga na wybrane uczelnie wyższe jest zamknięta, bo matka w Ameryce. Kiedy nie pomaga nawet fakt, że ojciec był Marszałkiem w Armii Czerwonej i poległ w walce o ojczyznę. Cóż pozostało Borysowi Czwartemu? Puste życie od jednej całonocnej imprezy do kolejnej, morze alkoholu, motocykle i brak perspektyw na przyszłość. Czy tak właśnie ma wyglądać życie kontynuatora rodu Gradowów? Bo z męskich przedstawicieli pozostał tylko on. Nikita Gradow zginął na wojnie. Kirił Gradow przeżył zsyłkę do łagru, ale nawet po odbyciu kary nie przywrócono mu praw obywatelskich. Pozostał na Magadanie. Zresztą do kogo i do czego miał wracać? Zamiast Moskwy wolał swój Magadan…

W końcu Borys Czwarty postanowił poszukać protekcji u dziadka i tak jak on chciał swoje życie związać z medycyną. Zresztą wyboru zbyt dużego nie miał. A w klinice u dziadka, profesora nauk medycznych, uznanego i szanowanego lekarza będzie miał jak u Pana Boga za piecem. O mały włos, a straciłby i tę szansę. Dziadek, Borys Trzeci, został aresztowany. A więc nawet nie oszczędzono wiekowego profesora, który podczas całej swojej pracy zawodowej uratował tysiące istnień ludzkich. Przyczyna?

Szokujące, bo szkalujące partię wystąpienie Borysa Trzeciego Gradowa na wiecu potępiającym lekarzy. Bo ten staruszek miał czelność powiedzieć na głos niewygodną prawdę. Bo miał w sobie tyle odwagi, aby rzucić wyzwanie tym kremlowskim przestępcom. W ten wątek powieści autor doskonale wplótł tzw. sprawę lekarzy. Jego bohater miał w końcu okazję zmyć z siebie tchórzostwo, którego dopuścił się w 1925 roku, gdy postanowiono pozbyć się Frunzego. Borys Trzeci Gradow w końcu uwolnił się od swoich wyrzutów sumienia. A że w konsekwencji trafił na Łubiankę, gdzie postawiono mu nie mało zarzutów... I spisek lekarzy. I spisek żydowski. I przyjaciel – szpieg. Nie wiadomo jak to wszystko skończyłoby się, gdyby nie … śmierć Stalina.

Ta część sagi jest bardzo brutalna. Czołowi politycy w brutalny sposób nadużywali swojej władzy. Życie w zonie w dalekim Magadanie przesiąknięte było brutalnością. Nocne życie stolicy też nie było wolne od brutalności. Nie mówiąc już o przesłuchaniach i osławionych torturach.




„Saga moskiewska” to wyśmienita przygoda czytelnicza dla miłośników powieści historycznych, a szczególnie dla tych interesujących się historią Rosji.

wtorek, 28 września 2021

Teatr #5

Po bardzo długiej przerwie 17 września wybrałam się do teatru. I szczególnie zależało mi na tej właśnie premierze - "Katyń. Teoria barw". To spektakl, którego reżyserem i scenografem jest Wojciech Faruga, a za teksty odpowiada Julia Holewińska.



Wybierając się na ten spektakl nie za bardzo wiedziałam, czego się spodziewać. Wiedziałam natomiast, że to nie będzie klasyczne przedstawienie znanej nam wszystkim zbrodni katyńskiej.

Tak, podczas tego spektaklu zostało zdemaskowane kłamstwo katyńskie. Ba, kłamstw było więcej, niż jedno. Ale czy wszystkie były aż tak istotne, aby teraz o nich przypominać? Otóż nie. Ale to tylko moje zdanie...

Na pewno warto było podkreślić fakt, iż w Katyniu zostali zamordowani nie tylko mężczyźni! Jedną z ofiar zbrodni katyńskiej jest porucznik Janina Lewandowska, pilotka, córka generała Dowbora-Muśnickiego. Jednak to nie jedyna kobieta, która powinna być łączona z Katyniem. Kobiet było więcej... Ten moment, w którym Janina wymienia nazwisko za nazwiskiem, a wszystkie należą do kobiet robi wrażenie. Z pewnością był to jeden z mocniejszych akcentów spektaklu.

Podwójna narracja, aby wmówić całemu światu swoją prawdę. Była to praktyka stosowana nie tylko przez radziecki reżim. W obozach w Starobielsku, Ostaszkowie, Kozielsku warunki były urągające godności ludzkiej. Głód, brud i wszy. Szarość, szarość, szarość... Ale Wielka Kłamczucha nieustannie powtarza, że ich ośrodek wypoczynkowy jest luksusowy i ich kuracjuszom niczego nie brakuje...

Nie mundury oficerskie, a zgrabne uniformy w delikatnym różowym odcieniu... I tu pojawia się zgrzyt. Czy to było potrzebne? Czy taka demonstracja, że w Katyniu zginęli także homoseksualiści jest potrzebna? Czy to ma jakiekolwiek znaczenie jaki był odsetek zamordowanych homoseksualistów, a ile było osób heteroseksualnych? Otóż nie! Moim zdaniem nie ma to żadnego znaczenia i było to zbędne. Czyż nie jest to (tak w spektaklu wyśmiewane) wykorzystywanie zbrodni katyńskiej dla własnych manifestacji?

Józef Czapski. To wokół niego skupiona jest cała uwaga. Malarz, artysta, arystokrata, major Wojska Polskiego. Homoseksualista? Biorąc pod uwagę fakt, że Czapski był świadkiem zbrodni katyńskiej jego orientacja seksualna powinna pozostać bez znaczenia. Natomiast warto skupić się na tym, jakie spustoszenie emocjonalne pozostawił w nim pobyt w obozie. Jak doskwierały mu trudne warunki bytowe, jak doskwierał mu brak samotności i intymności... Jak? Jak po takim doświadczeniu ma żonglować barwami, skoro teraz pozostaje mu już tylko czerń czy biel...

I tradycyjnie moja stylizacja. Zrezygnowałam z barw. Postawiłam głównie na żałobną czerń.







niedziela, 26 września 2021

Z drugiej ręki #2

Dziś chciałabym się podzielić dwoma zakupami, jakich dokonałam w ostatnim czasie. Bardzo się cieszę, że są to zakupy z drugiej ręki. Tym samym pozostaję konsekwentna i wierna swojemu postanowieniu. Nie chcę nakręcać i tak już zbyt rozpędzonej machiny konsumpcyjnej i wspierania tegoż procederu. Od czasu do czasu ulegam pokusie i dokonuję zakupu, ale jest to zakup z drugiej ręki. Tak, cały czas uważam, że wszystko, czego w danej chwili potrzebuję mogę spokojnie kupić w drugim obiegu.

Torebka. Szukałam ostatnio niewielkiej skórzanej torebki w stylu vintage. Znalazłam taką na olx. Dość długo się zastanawiałam nad zakupem. Nieustannie zadawałam sobie pytania, czy na pewno muszę ją mieć. Stwierdziłam ostatecznie, że muszę :) Później zadawałam niezliczone pytania do sprzedającego oraz prośbę o dodatkowe zdjęcia. Wszystko otrzymałam. Decyzję podejmowałam dość długo i mogę napisać tylko tyle, iż cieszę się, że trafiłam na tak cierpliwego sprzedającego :)

A gdy torebka do mnie dotarła wszelkie wątpliwość rozpierzchły się błyskawicznie...

Torebka idealna na jesień. Lubię początek jesieni, kiedy elementy letniej jeszcze garderoby można spokojnie łączyć już z tymi bardziej zimowymi. Moimi ulubionymi zestawami są letnie sukienki i ciepłe swetry. Nie inaczej było i ostatnio, kiedy wybrałam się na spotkanie z przyjaciółką...







Oto ona. Najmłodsza w rodzinie :)


Drugim zakupem dokonanym na olx był zakup lampy. Gdy ją zobaczyłam wiedziałam, że ona musi być moja :)



Korzystając z okazji chciałabym zwrócić uwagę na zmianę, której dokonał olx, a która bardzo ułatwia sprzedaż czy zakup poprzez tę platformę. Chodzi o możliwość zakupu/sprzedaży z przesyłką olx. Dość długo unikałam tej możliwości, bo nie byłam do niej przekonana. Niepotrzebnie! Teraz korzystam z niej cały czas. Korzystając z tej opcji mamy dwie olbrzymie korzyści zarówno jako kupujący, jak i sprzedający. Po pierwsze to naprawdę niskie koszty przesyłki. Są one o wiele niższe, niż w przypadku nadań tradycyjnych. A to zachęca do zakupu, ponieważ znaczne potrafią obniżyć koszt całkowity dokonanych zakupów. Po drugie - bezpieczeństwo. Takie rozwiązanie zupełnie eliminuje możliwość oszustw nieuczciwych sprzedających, a co za tym idzie zachęca do zakupów.

czwartek, 23 września 2021

monika olga szyje #45

Jesień ledwo co do nas zawitała, a już bezceremonialnie rozgościła się na dobre. W taką pogodę najlepiej sprawdzają się ciepłe i przyjemne dla skóry dzianiny. Wczoraj był idealny dzień dla takiego zestawu...





I kilka jesiennych kadrów...










poniedziałek, 20 września 2021

Muzeum Kultury Ludowej w Osieku - przedsmak

Dziś tylko przedsmak. Kręciliśmy się po regionie i na chwilę przekroczyliśmy granicę naszego województwa z województwem wielkopolskim, a tam Osiek nad Notecią i ... Muzeum Kultury Ludowej. W związku z tym, że znaleźliśmy to muzeum 10 minut przed jego zamknięciem zwiedzanie musieliśmy przełożyć na inny termin. Pozwolono nam jednak choć na chwilę zerknąć, aby zobaczyć czego możemy spodziewać się podczas zwiedzania. Wrócimy tam przy najbliższej możliwej okazji :)








sobota, 18 września 2021

Kosmetyczka #12

Dziś będzie wyłącznie o mydłach.



Jakiś czas temu postanowiłam używać głównie mydeł w kostkach. Zaczęłam szukać mydeł naturalnych przyjaznych i mojej skórze, i środowisku. W pewnym momencie stwierdziłam, że jeśli ma być przyjazne to ważny jest nie tylko sam kosmetyk, ale i jego opakowanie. Cóż z tego, że kosmetyk w 100% ze składników naturalnych skoro jego opakowanie to sam plastik. I tych opakowań w łazience zbiera się coraz więcej i więcej... A mydełka w kostce to przede wszystkim o wiele mniejsze opakowanie (często wyłącznie papierowe), a co za tym idzie - o wiele mniej śmieci...

WS Naturalne mydła wiedeńskie. Konwalia. Bardzo przyjemne. Nie wysusza skóry. Jedynym mankamentem okazało się to, że dość szybko je zużyłam. Niech nazwa Was nie zmyli. To są mydła produkowane w Polsce, co jest kolejnym argumentem za :)




Mydło prowansalskie. Miód. To mydło okazało się o wiele bardziej wydajne. Używam go codziennie i do mycia rąk, i do mycia całego ciała, a ono znika bardzo powoli. To już mydełko importowane.



Gdy wróciłam do mydeł w kostkach byłam święcie przekonana, że spokojnie mogę używać ich do mycia rąk i ciała, ale twarzy już niekoniecznie. Za bardzo będzie ją wysuszać. To było błędne myślenie. Wystarczy wybrać mydło na bazie olejków naturalnych i uczucie wysuszenia czy ściągnięcia skóry w ogóle się nie pojawi.

I mój ostatni hit - szampon w kostce! Kierowały mną te same opakowaniowe pobudki. Jak najmniej plastiku w domu, w tym także w łazience i jak najmniej odpadów! Na pierwszy eksperyment wybrałam szampon w kostce marki Alterra dostępny w Rossmanie. Nie ukrywam, że szukałam szamponu w kostce za rozsądną cenę, tym bardziej, że nie miałam pojęcia czego się spodziewać. Liczyłam się z tym, że na jednym myciu może się skończyć... 




Nic z tego! Ten szampon w kostce nie zawiera silikonów i parafiny, co sprawia, że po jego użyciu włosy są lekkie i nieobciążone. Różnicę widzę gołym okiem. Włosy są miękkie, lekkie, bardziej puszyste i ... mniej przetłuszczają się. Wcześniej myłam włosy praktycznie codziennie. Teraz mogę robić to co dwa dni! Samo użycie szamponu też jest wygodne. Szampon dobrze się pieni i łatwo spłukuje. Podczas spłukiwania można mieć uczucie szorstkości i matowości włosów. Jednak to uczucie ustępuję po ich wysuszeniu. I jeszcze jedna zaleta - włosy niezwykle łatwo się rozczesuje, co nie zawsze było takie oczywiste w moim przypadku.
 
Kolejną zaletą tego szamponu jest jego wydajność. Ta kostka się nie kurczy!:) Myślę, że spokojnie mogę określić jego wydajność w następujący sposób - 1 koska szamponu = 2 butelki szamponu.

Doskonale zdaję sobie sprawę, że moje działania są mikroskopijne dla planety, ale... Jeśli będzie nas więcej efekt będzie już widoczny. Mówi się, że to przede wszystkim producenci muszą wprowadzić zmiany systemowe. Mamy zatem błędne koło i chyba zapominamy, że popyt i podaż są ze sobą powiązane. Uważam, że decyzje konsumentów także wpływają na decyzje producentów.

czwartek, 16 września 2021

Kino #27


„Wakacje z Madonną” z 1983 roku w reżyserii Jerzego Kołodziejczyka. Bardzo lubię wracać do tego filmu. Pozornie niezobowiązująca wakacyjna przygoda…

Robert (Krzysztof Kiersznowski) i Danka (Marta Klubowicz). Spotykają się przypadkiem na plaży. Robert od razu wykazuje zainteresowanie piękną, samotną blondynką, a Danka… początkowo nieufna nabiera do niego przekonania. Nabiera go na tyle, że postanawia spędzić z nim resztę wakacji. I tak nie ma specjalnie innych planów, a przygotowywać się do egzaminów w drugim naborze może wszędzie. Czemu by nie robić tego w Starym Sączu? Bo to właśnie Stary Sącz jest celem ich wspólnej już podróży…

To tutaj, w miejscowym kościele, Robert dostaje zlecenie renowacji barokowej rzeźby Madonny. Otrzymują pokój w domu kościelnego, a stołują się na plebanii. Aby nie siać zgorszenia udają małżeństwo. Ksiądz nie dał się oszukać, ale postanowił nie zdradzać się ze swoimi przypuszczeniami. Nadejdzie jeszcze odpowiednia chwila na szczerą rozmowę.

Szybko okazuje się, że te wspólne wakacje nie są takie, jakie sobie wymarzyli. Robert zajęty pracą nie jest w stanie poświęcać Dance odpowiednio dużo czasu. Bywa i rozdrażniony… A to dlatego, że nie ma jasno sprecyzowanego kanonu barokowej Madonny. Cierpi na niemoc twórczą, bo z jednej strony nie bardzo wie, do czego się odnieść i na jakim wizerunku się wzorować, z drugiej zaś nie chce być jedynie rzemieślnikiem wykonującym rzeźbę, a artystą, który stworzy coś więcej. Szuka i szuka. Myśli i myśli. Regularnie odwiedza też miejscowy urząd pocztowy… sam. A tymczasem znużona Danka szuka wrażeń… znowu sama. Sama kręci się po Starym Sączu. Roznegliżowana opala się a to w ogrodzie, a to w plenerze. Sama wybiera się na tańce.

Jest jeszcze Jurek (Andrzej Zieliński). Młody chłopak, który zauroczył się w Dance. Snuje się za nią ulicami Starego Sącza. Szuka okazji do spotkania. Jest nieustępliwy w podejmowanych przez siebie próbach. A Danka? Bawi ją to zainteresowanie chłopaka. Nie zdaje sobie jeszcze sprawy z konsekwencji. Jurek może i wygląda niepozornie, ale urażony potrafi zdecydować się na krok ostateczny… Wszystko i tak skupi się na Dance. To na niej dokonają samosądu rozwścieczone kobiety. Nie przewidziały tylko jednego… Ostatnia scena jest piorunująca!

To świetny film o pierwszym zauroczeniu, o pierwszej miłości, o pierwszych porażkach. To też film o podejmowaniu decyzji, o odpowiedzialności, którą należy wziąć i za siebie, i drugą osobę. To też film o przełamywaniu stereotypów i o tolerancji. Ale to też film o obłudzie, podwójnej moralności i dwulicowości. To film, w którym rewelacyjnie został oddany małomiasteczkowy klimat. To film, który zdecydowanie warto obejrzeć.



wtorek, 14 września 2021

monika olga shop #2

Aktualizacja :) Przypominam, że ceny podane są bez kosztów wysyłki, które ponosi kupujący. Możliwość zakupu przez olx, a dla mieszkańców Bydgoszczy możliwość odbioru osobistego.

Porcelana, ceramika, książki, dekoracje, tekstylia... Zapraszam do zakupów :) 
Kontakt: monika.olga.kurowska@gmail.com

Porcelanowa filiżanka ze spodkiem marki DUKA. Wysokość filiżanki 8 cm. Stan bardzo dobry.
Cena - 15 zł za sztukę - dostępne 2 szt.




Kieliszki ze szkła. Z bardzo solidnego szkła :) Czasem używałam ich jako pucharków do lodów. Wysokość całkowita 16 cm. Stan bardzo dobry.
Cena - 12 zł za sztukę - dostępne 2 szt.





Przepiękne kieliszki na wysokiej nóżce z ozdobnym grawerem. Wysokość całkowita 17,5 cm. Średnica 7 cm. Stan bardzo dobry. Posiadam 4 szt. tych kieliszków.
Cena - 19 zł za sztukę - dostępne




Kieliszki do szampana! Nim się obejrzymy przydadzą się w sylwestrową noc :) Wysokość całkowita 8,5 cm. Średnica 7 cm. Dostępnych 6 szt. Stan bardzo dobry.
Cena - 12 zł za sztukę - dostępne




Najlepszy sposób na szybką i tanią metamorfozę mieszkania? Wymiana akcesoriów meblowych. Tym razem gałki meblowe - czarne drewno z aluminiowymi elementami. Średnica 2,5 cm. Wysokość 2,5 cm. Stan bardzo dobry.
Cena - 2,50 zł za sztukę - dostępnych 6 szt.







Serwetnik biały z dekoracyjnym sercem i rantem w kolorze postarzanego brązu. Stan bardzo dobry.
Długość 11,5 cm Szerokość 5 cm Wysokość 8 cm
Cena - 12 zł - dostępne




Pojemnik na miód. Używany sporadycznie. Stan bardzo dobry. Marka home&you. Średnica 8cm, wysokość 10 cm.
Cena - 12 zł - dostępne



Dekoracja – serce białe wiklinowe na tasiemce. Stan dobry. Wysokość 14 cm, szerokość 15 cm.
Cena - 6 zł - sprzedane





Zofia Nałkowska, Dom nad łąkami. Wydanie z 1978 roku. Okładka twarda. To zakup biblioteczny, więc książka posiada pieczątki. Stan bardzo dobry.
Cena - 7 zł - sprzedane





Bernard Minier, Dolina. Wydanie z 2020 roku. Okładka miękka ze skrzydełkami. Na grzbiecie widoczne ślady użytkowania (marszczenie).
Cena - 19 zł - sprzedane



Ben Creed, Miasto duchów. Wydanie z 2021 roku. Okładka miękka. Stan bardzo dobry.
Cena - 19 zł - dostępne



Tarryn Fisher, Ciemna strona. Wydanie z 2017 roku. Okładka miękka ze skrzydełkami. Stan bardzo dobry. Na tylnej okładce wewnątrz podpisana.
Cena - 19 zł - dostępne



Michele Fitoussi, Ostatni zamyka drzwi. Wydanie z 2004 roku. Okładka miękka. Stan dobry. Widoczne ślady zagięcia na kilku stronach.
Cena - 17 zł - dostępne



Agnieszka Pruska, Spadkobierca. Wydanie z 2018 roku. Okładka miękka. Stan dobry.
Cena - 19 zł - dostępne



Wojciech Dutka, Czerń i purpura. Wydanie z 2019 roku. Okładka miękka ze skrzydełkami. Na grzbiecie widoczne ślady użytkowania (marszczenie).
Cena - 15 zł - sprzedane




Bieżnik LOGAN idealny na jesień. Bieżnik marki home&you wymiary 40x180 (skład: 100% poliester). Bardzo łatwy w utrzymaniu! Łatwo się prasuje. Bardzo wygodny w użytkowaniu (używam obrusów tej marki i z tego samego materiału). Stan bardzo dobry.
Cena - 19 zł - sprzedane





Kieliszki do jajek 2 szt. Stan bardzo dobry.
Cena - 16 zł za komplet - dostępne


Hanna Cygler, Po cudze pieniądze. Wydanie z 2020 roku. Okładka miękka ze skrzydełkami. Na grzbiecie widoczne ślady użytkowania (marszczenie).
Cena - 15 zł - dostępne




Hanna Cygler, Nowe niebo. Wydanie z 2018 roku. Okładka miękka ze skrzydełkami. Na grzbiecie widoczne ślady użytkowania (marszczenie).
Cena - 15 zł - dostępne




Hanna Cygler, W cudzym domu. Wydanie z 2020 roku. Okładka miękka ze skrzydełkami. Na grzbiecie widoczne ślady użytkowania (marszczenie).
Cena - 15 zł - dostępne




Bernard Minier, Siostry. Wydanie z 2019 roku. Okładka miękka ze skrzydełkami. Na grzbiecie widoczne ślady użytkowania (marszczenie).
Cena - 15 zł - dostępne




Ozdoba w klimacie morskim – muszle w drewnianej ramce.
Wymiary ramki – 15x16. Stan bardzo dobry.
Cena – 10 zł - dostępne




Etui na biżuterię. Posiada dwie przegródki większe i trzy przegródki mniejsze. Bardzo wygodny w podróży, jeśli zabieramy ze sobą kilka sztuk biżuterii. Przegródki zamykane na zamek. Stan bardzo dobry.
Cena – 9 zł - dostępne




Wunsiedel Bavaria Porzellan. Porcelana bawarska Wunsiedel. Dzbanek o całkowitej wysokości 26 cm w delikatny kwiatowy wzór. Stan bardzo dobry.
Cena 45 zł - dostępne






Sosjerka z porcelany bawarskiej Eschenbach kremowa z ozdobnym z złoceniem.
Stan bardzo dobry. Bez uszkodzeń.
Cena - 40 zł - dostępne





Audiobook Carla Montero, Szmaragdowa tablica
Wydawnictwo REBIS. Audiobook na dwóch płytach CD. Ponad 23 godziny nagrania. Stan bardzo dobry.
Cena - 20 zł - dostępne





Tana French i "Z dala od świateł". Wydanie z 2021 roku. Okładka miękka ze skrzydełkami. Książka niezniszczona. Można kupić na prezent :)
Cena - 20 zł - dostępne




Alicja Minicka i "Morderstwo w Miłowie". Wydanie z 2012 roku. Okładka miękka. Książka niezniszczona, a więc spokojnie można ją kupić także na prezent.
Cena - 10 zł - dostępne




Lucinda Riley i cykl Siedem sióstr. "Siostra słońca". Wydanie z 2020 roku. Okładka twarda. Książka niezniszczona. Można kupić na prezent :)
Cena - 22 zł - dostępne




Beata Sabała-Zielińska i TOPR. Żeby inni mogli przeżyć. Wydanie z 2018 roku. Okładka twarda. Książka niezniszczona. Można kupić na prezent :)
Cena - 20 zł - sprzedane




Luis Montero Manglano i Muzeum luster. Wydanie z 2020 roku. Okładka miękka ze skrzydełkami. Książka niezniszczona.
Cena - 20 zł - dostępne




Ceramiczny komplet do kawy/herbaty sygnowany Tradition in Steingut Handarbeit. Komplet dla sześciu osób, w którego skład wchodzi 6 filiżanek ze spodkami, 6 talerzyków deserowych, dzbanek i mlecznik.
filiżanka ze spodkiem - 19 zł za sztukę - dostępne
talerzyk deserowy - 14 zł za sztukę - dostępne
dzbanek - 40 zł - dostępne
mlecznik - 28 zł - dostępne







Dzbanek, cukiernica i mlecznik o kształtach mniej oczywistych? Kwadraty od marki flo. Dzbanek o wymiarach 11x11x12,5, mlecznik o wymiarach 7x7x8, cukiernica o wymiarach 9x9x8.
dzbanek - 35 zł - dostępne
mlecznik - 28 zł - dostępne
cukiernica - 28 zł - dostępne







Piękna porcelanowa waza z pokrywką z Wałbrzycha. Posiada tylko jeden uszczerbek, który jest widoczny po zdjęciu pokrywki. Średnica 19 cm, wysokość 11 cm. 
Cena 50 zł - dostępne






Piękna porcelana bawarska! 
Cukiernica - 28 zł - sprzedane
Mlecznik - 28 zł - sprzedane
Filiżanka ze spodkiem - 19 zł (dostępne 4 szt.) - dostępne
Talerzyk deserowy - 14 zł (dostępnych 6 szt.) - zostały 4 szt.
Sosjerka - 40 zł - sprzedane







Nie starocie, ale też ładne :) Filiżanka ze spodkiem marki home and you. Filiżanka o średnicy 8 cm i wysokości 8,5 cm, spodek od filiżanki o średnicy 15 cm.
Cena - 12 zł - dostępne




Szklany pojemnik na cytrynę. Podstawka o średnicy 9 cm, wysokość pokrywki 8 cm. 
Cena 8 zł - dostępne


Coś, z czego ucieszy się każdy miłośnik książek. Otulacze na książkę! Taki otulacz zmieści książkę o wymiarach max 15x21 cm o grzbiecie 4 cm (książka ok 500-600 stron). Z dwiema wewnętrznymi zakładkami, które dobrze przytrzymują książkę. Otulacz posiada także wszytą tasiemkę, która spełnia rolę zakładki (jeśli ktoś potrzebuje dwie zakładki to może po prostu tasiemkę podzielić na dwie części).

Otulacz z tkaniny bawełnianej usztywnionej po obu stronach.
Cena - 25 zł - dostępne









A to już otulacz nieusztywniony, ale z tkaniny wodoodpornej.
Cena - 35 zł - dostępne






Allie Reynolds i "Rozgrywka". Wydanie z 2021 roku. Okładka twarda. Książka niezniszczona, a więc spokojnie można ją kupić także na prezent.
Cena - 19 zł - dostępne




Jakub Małecki i "Ślady". Wydanie z 2016 roku. Książka byłaby niezniszczona, gdyby nie załamanie na tylnej okładce, a więc widoczne ślady użytkowania.
Cena - 15 zł - dostępne




Piotr Tymiński i "Wołyń. Bez litości". Wydanie z 2017 roku. Okładka miękka ze skrzydełkami. Na okładce widoczne ślady użytkowania.
Cena - 10 zł - dostępne




Ozdobne kule. Sztuczna roślina. Średnica ok. 12 cm. Kolor zielony i jasnozielony. Stan bardzo dobry.
Cena 8 zł za sztukę – dostępne 2 szt.



Kubek do herbaty z zaparzaczem marki aTab. Wysokość 10 cm. Średnica 8,5 cm. Stan bardzo dobry.
Cena - 15 zł - dostępne





Kubek do grzańca. Stan bardzo dobry. Wysokość 9 cm. Średnica 7,5 cm. Dostępne 2 szt.
Cena - 8 zł za sztukę - dostępne